Pudełko U.R.O.K Inspiredby - moja opinia po 5 boxach!
Pudełko U.R.O.K Inspiredby - moja opinia po 5 boxach.
Pomysł takich pudełek bardzo mi się podoba. Uwielbiam testować nowe produkty, a często ciężko mi zdecydować co wybrać. Różnorodność na rynku kosmetycznym jest przeogromna, nikt chyba nie byłby w stanie wypróbować wszystkiego.
Fakt, że w jednym pudełku za ok. 49zł dostajemy do domu kilka nowości, zawsze wzniecał u mnie kosmetyczną ekscytację :)
Po pięciu miesiącach subskrypcji chciałam się z wami podzielić wrażeniami. Wiem, że niektóre osoby wahają się nad subskrypcją takiego pudełka, może ten post ułatwi im decyzję.
Z tego co się orientuję obecnie strona inspiredby jest w przebudowie i nie ma możliwości zamówienia.
Pudełko zawsze docierało w terminie, nigdy nie było uszkodzone lub z niepełną zawartością.
Opis zawartości TUTAJ
Wartość: 167zł
Opis zawartości TUTAJ
Wartość: 155zł.
Opis zawartości TUTAJ
Na zdjęciu tylko jeden produkt, reszta w linku wyżej ↑
Wartość: 252zł
Wartość: 252zł
Opis zawartości TUTAJ
Na zdjęciu tylko jeden produkt, reszta w linku wyżej ↑
Wartość: 263zł
Wartość: 263zł
Ostatnie czyli piąte pudełko z subskrypcji było średnie do tego stopnia, że go nie opisywałam na blogu.
Najbardziej przypadła mi do gustu zawartość pierwszego i trzeciego pudełka. Niestety nie zawsze byłam tak zadowolona, więc na dłuższy czas zrezygnowałam z box'ów.
Podsumowując myślę, że to dobry sposób na wypróbowanie nowych kosmetyków i poznanie firm kosmetycznych z którymi nigdy nie miało się do czynienia :) Trzeba mieć jednak na uwadze, że zawartość może nas mocno rozczarować. Jeśli lubicie ryzyko to coś dla Was hihi.
Niektóre kosmetyki bardzo polubiłam jak maseczki Chic Chiq, savon noir czyli czarne mydło, czy cleanser Figs&Rouge. Część produktów, których pewnie i tak bym nie użyła rozdałam rodzinie i znajomym.
Niektóre kosmetyki bardzo polubiłam jak maseczki Chic Chiq, savon noir czyli czarne mydło, czy cleanser Figs&Rouge. Część produktów, których pewnie i tak bym nie użyła rozdałam rodzinie i znajomym.












